Marcin Jach

autor wpisu

Pani Maria od wielu lat zmagała się z bólem odcinka lędźwiowego kręgosłupa oraz bioder. Dolegliwości pojawiały się naprzemiennie – raz po lewej, raz po prawej stronie. W okresach zaostrzenia ból promieniował w dół kończyny dolnej, przypominając objawy rwy kulszowej.

Pacjentka trafiła do mojego gabinetu w 2024 roku. Ze względu na wykonywany zawód – jest lekarzem internistą – miała wykonany komplet badań obrazowych. Badanie MRI nie wykazało jednak zmian, które w wystarczający sposób tłumaczyłyby intensywność i zmienność zgłaszanych dolegliwości. Nie było więc wyraźnych podstaw, aby uznać, że główną przyczyną bólu jest degeneracja krążka międzykręgowego, potocznie nazywana dyskopatią.

Co zwróciło moją uwagę

W opisie badania szczególnie zainteresowało mnie ustawienie kości krzyżowej. U pacjentki była ona ustawiona w znacznej nutacji, czyli mocno pochylona ku przodowi. Taki obraz może współwystępować między innymi z nadmiernym napięciem mięśni prostujących plecy oraz zmianą sposobu, w jaki obciążane są okolice lędźwiowo-krzyżowa i miednica. Kość krzyżowa stanowi centralny element miednicy. Jej ustawienie może wpływać nie tylko na pracę kręgosłupa lędźwiowego i stawów biodrowych, lecz także na rozkład napięć w całym obszarze miednicy. Pani Maria zgłaszała również bolesne miesiączki oraz bóle głowy. Nie oznacza to, że ustawienie kości krzyżowej było jedyną przyczyną wszystkich tych dolegliwości. Mogło jednak stanowić część większego układu napięć i kompensacji obecnych w jej ciele.

Efekty terapii

Podczas kolejnych spotkań pracowaliśmy nad zmniejszeniem napięcia mięśniowo-powięziowego oraz poprawą ruchomości w obrębie kręgosłupa, kości krzyżowej, miednicy i innych obszarów mających wpływ na sposób poruszania się pacjentki. Po kilku sesjach stan pani Marii poprawił się na tyle, że częstotliwość terapii mogliśmy ograniczyć do dwóch spotkań na kwartał. W przyszłości planujemy zmniejszyć ją do jednego spotkania kwartalnie. Dłuższe przerwy pomiędzy wizytami mają dać organizmowi czas na stopniową adaptację oraz przebudowę układu mięśniowo-powięziowego w nowych, bardziej fizjologicznych warunkach. Pacjentka otrzymała również indywidualnie dobrane ćwiczenia. Ich celem jest wspieranie prawidłowego ustawienia miednicy i kości krzyżowej, a także zmniejszanie innych napięć współtowarzyszących jej dolegliwościom.

Ciało funkcjonuje jako całość

Pamiętajmy, że ciało jest całością. Ból nie zawsze powstaje dokładnie w miejscu, w którym go odczuwamy. Czasami jego źródłem są ograniczenia ruchomości oraz blokady stawowo-mięśniowe, w których układ powięziowy utracił swoją naturalną możliwość ślizgu. Organizm zaczyna wówczas tworzyć kompensacje. Oznacza to, że obszary pozornie niezwiązane z głównym problemem mogą wpływać na jego powstawanie lub podtrzymywanie. W przypadku pani Marii istotny okazał się cały wzorzec obejmujący nadmierne napięcie mięśni prostujących plecy, ustawienie kości krzyżowej, pracę miednicy, bóle bioder oraz objawy przypominające obustronną rwę kulszową. Towarzyszyły temu bolesne miesiączki i bóle głowy, które również należało uwzględnić podczas całościowej oceny pacjentki. Dlatego w terapii nie zawsze wystarczy skupić się wyłącznie na miejscu bólu. Warto spojrzeć na sposób funkcjonowania całego ciała i poszukać zależności, które mogą wpływać na utrzymywanie się dolegliwości.

Solec Zdrój Warszawa Łódź Katowice Kraków Wrocław Poznań Rzeszów Leśna 18A28-131 Solec-Zdrój
© 2026
HOLISTIC
Centrum Terapii Mięśniowo-Powięziowej